9 kwietnia 2015 r. w Senacie odbyła się konferencja „Przyszłość wilka w Polsce", zorganizowana przez Komisję Środowiska i sejmową Komisję Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa we współpracy z Towarzystwem Przyjaciół Lasu i Stowarzyszeniem na rzecz Wspierania Bioróżnorodności. Jej uczestnicy: naukowcy, leśnicy, myśliwi zgodzili się, że wilka należy chronić, choć mieli różne wizje tej ochrony.

Podczas konferencji stan populacji wilka w Polsce omówił dr hab. Krzysztof Schmidt z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk. Przypomniał, że wilk, jeden z największych ssaków drapieżnych zamieszkujących Polskę, jest gatunkiem rodzimym. Odżywia się przede wszystkim dzikimi ssakami kopytnymi – jeleniem i sarną, co znacząco zmniejsza ich liczbę w rejonach jego bytowania, a jednocześnie szkody czynione przez jelenia. Wilk staje się więc sprzymierzeńcem człowieka. Mimo że notuje się wypadki napadania przez wilki na zwierzęta domowe, w skali całego kraju jest ich niedużo, a wysokość wypłacanych rocznie odszkodowań – stosunkowo niska, wynosi około 0,4–0,5 mln zł.

 

Mówiono także o wpływie pozyskania łowieckiego na strukturę i funkcjonowanie populacji wilka. Jak stwierdził dr hab. Roman Gula z Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk, obecnie wilki w wielu krajach są na tyle liczne, że poluje się na nie lub rozważa się przywrócenie polowań. Stwarza to szereg pytań dotyczących możliwości zachowania żywotnych populacji wilków i wpływu polowań na rozbudowaną strukturę socjalną tych zwierząt.

Prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk przedstawił koncepcję zarządzania populacją wilka w Polsce według „Krajowej strategii ochrony wilka Canis lupus warunkującej trwałość populacji gatunku w Polsce". Jej 4 główne elementy to: proaktywny system zarządzania populacją wilków, oparty na grupie roboczej ds. zarządzania populacją wilka, i krajowy system monitoringu wilka; strefowe zróżnicowanie zarządzania populacją wykorzystujące wyznaczone pojemności poszczególnych kompleksów leśnych; ograniczenie wielkości szkód wyrządzanych przez wilki wśród zwierząt hodowlanych; modyfikacja sposobu uwzględniania drapieżnictwa wilków w łowieckim planowaniu pozyskania ssaków kopytnych. Informacji na temat wilków, a także rysi czy niedźwiedzi, dostarczałyby obwody łowieckie z całej Polski. „Jeśli się mówi o zarządzaniu gatunkiem, musimy wiedzieć, ile tych zwierząt jest" – powiedział prof. Henryk Okarma (...). Według niego wilk nie jest „gatunkiem specjalnej troski", wywołuje jednak konflikty i powinien zostać objęty systemem zarządzania. Źródłem konfliktu są straty, jakie w związku z obecnością wilka ponoszą koła łowieckie. W modelu zaproponowanym przez prof. Henryka Okarmę myśliwi mieliby „aktywnie gospodarować" populacją wilków żyjących na wschód od Wisły. W zachodniej części kraju obecnie działania takie nie są wskazane – do momentu, aż wilków wyraźnie przybędzie. Wtedy również na zachodzie można by określić liczbę zwierząt, które należy zachować.

Z takim podejściem nie zgodziła się dr Sabina Pierużek-Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk". „Kiedy wykonuje się jakieś działanie w środowisku naturalnym, trzeba zrobić rachunek zysków i strat. Bezsensowne jest podchodzenie do zarządzania populacją jakiegoś gatunku dlatego, że jakaś grupa ma ochotę polować. Trzeba się zastanowić, czy z ekonomicznego rachunku wynika, że to polowanie będzie korzystne dla gospodarki, czy nie spowoduje strat ekonomicznych" – przekonywała. Jej zdaniem ważne jest nie tylko zachowanie „jakiejś" liczby wilków, ale też posiadanie populacji, która będzie w stanie utrzymać w ryzach populacje dzikich zwierząt kopytnych, zwłaszcza że te są coraz liczniejsze i powodują straty rolnicze; np. szkody powodowane przez dziki kosztują już około 54 mln zł. Jak wskazała dr Sabina Pierużek-Nowak, za jednego dzika myśliwemu płaci się 400 zł, a wilki polują codziennie bez żadnych opłat. Jej zdaniem Polska ma bardzo dobre rozwiązania służące ochronie i zarządzaniu populacją wilka, m.in. program zachowania siedlisk w ramach sieci Natura 2000 (ochrona siedlisk wilka na ponad 70 obszarach), projekt korytarzy ekologicznych czy zapewnienie łączności ekologicznej poprzez budowę przejść nad drogami i autostradami). Są też metody ochrony gospodarstw przed atakami wilków, np. programy pomocy hodowcom, realizowane przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska.

żródło: Senat RP